Emocje to nie usterka – to system przetrwania
Od dziecka słyszymy „nie przesadzaj", „weź się w garść", ucząc się tłumić to, co czujemy. Tymczasem emocje to nie usterka, lecz jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania: strach ostrzega przed zagrożeniem, smutek pomaga przeżyć stratę, złość sygnalizuje przekroczenie granic.

Jednym z psychologów, który to wykazał, był James Gross. Twierdził, że za tłumieniem emocji (ang. expressive suppression) można ukryć wyraz twarzy, ale sama emocja pozostaje aktywna w organizmie – to tak jakby zamknąć wieczko słoika, lecz zawartość nadal w nim jest. Tak jest z ogórkami kiszonymi.
Gdy słoik nie wytrzymuje – cena tłumienia
Większy problem zaczyna się wtedy, gdy tłumienie staje się głównym sposobem radzenia sobie ze światem. Metaanaliza obejmująca ponad 21 tysięcy osób wykazała, że częstsze tłumienie emocji wiąże się z gorszym dobrostanem psychicznym, silniejszymi objawami lękowymi i depresyjnymi oraz niższą satysfakcją z życia.

Podobne wnioski formułuje jedna z gościń podcastu Fundacji Don't Worry Be Yourself, dr Katarzyna Simonienko — psychiatrka i autorka książki „Nerwy w las. Jak odnaleźć spokój i radość życia". Zwraca uwagę, że długotrwałe tłumienie emocji i utrzymujący się stres mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych: problemów z oddychaniem, dolegliwości żołądkowo-jelitowych, migren, a nawet zawału serca.
Nie zostaje to tylko „w głowie". Emocje angażują też ciało, a przewlekle tłumione mogą objawiać się jako napięciowe bóle głowy, problemy ze snem czy nieustanne zmęczenie. Nieprzypadkowo mówimy o „ścisku w gardle" czy „ciężarze na sercu" — te metafory mają biologiczne podstawy.
Dwa ogórki w kontakcie – siła koregulacji

Samoregulacja to jednak nie wszystko – potrzebujemy też innych ludzi. Zjawisko koregulacji pokazuje, że spokojna, wspierająca obecność drugiej osoby – przez ton głosu, kontakt wzrokowy, poczucie bezpieczeństwa – pomaga układowi nerwowemu wrócić do równowagi.
Dwa ogórki z muralu, którego autorem jest znany polski rysownik Andrzej Rysuje, nie stoją do siebie plecami – są w kontakcie. A to właśnie relacje z innymi chronią zdrowie psychiczne najskuteczniej.
Emocje nie są oznaką słabości, lecz informacją o naszych potrzebach i granicach. Dlatego warto mówić, warto słuchać, warto być obok — bo człowiek nie jest stworzony do przeżywania wszystkiego w samotności. Jesteśmy gatunkiem stadnym.
Zajrzyj, zatrzymaj się, pomyśl
Jeśli będziesz przechodzić obok Domu Studenta, na którym pojawił się mural – zatrzymaj się na chwilę. Spójrz na te dwa ogórki i ich rozmowę. Uśmiechnij się, ale pozwól też, żeby to hasło zostało z Tobą trochę dłużej niż jedno spojrzenie.

„Kiś ogórki, nie emocje" może stać się małym drogowskazem na co dzień – przypomnieniem, żeby nie zamykać w sobie tego, co czujemy, tylko dawać temu przestrzeń. To codzienna praca: nad sobą, nad uważnością na własne stany, nad odwagą, by powiedzieć „jest mi trudno" zamiast „wszystko gra".
Aha! I nie zatrzymuj tego dla siebie – prześlij ten mural i to hasło komuś bliskiemu. Może właśnie ktoś z Twojego otoczenia potrzebuje dziś usłyszeć, że ma prawo czuć, mówić i nie radzić sobie w pojedynkę.